Reklama
  • Poniedziałek, 5 stycznia 2015 (12:40)

    Maciej Musiał. Trzy miesiące w innej rzeczywistości

Maciej Musiał nie próżnuje. A my jesteśmy pewni, że... żadnego wyzwania się nie boi! Najpierw była „rodzinka.pl”, potem prowadzenie „The Voice of Poland”, świetna rola w „Moim biegunie” i w serialu „Czas honoru. Powstanie”. Co dalej?

Reklama

Zdobywca biegunów Jan Mela, którego zagrałeś w filmie „Mój biegun”, był pod wrażeniem: – Jakbyśmy się znali od zawsze! Czy to samo mógłby powiedzieć „Apacz”, gdyby istniał naprawdę i przeżył Powstanie?

– Starałem się z całych sił wyobrazić sobie tamtą sytuację, tamten czas – czas honoru i czas wielkiej próby, jakiej byli poddani ówcześni nastolatkowie. Mój bohater jest postacią fikcyjną, ale reprezentuje tych z jego pokolenia, którzy bez wahania szli na niemieckie czołgi, uzbrojeni, tak jak on, choćby tylko w noże.

Był to chłopak bardzo odważny, czasem niesubordynowany, obdarzony ułańską fantazją. Sprawiała ona, że nie wykonywał ściśle rozkazów i robił coś po swojemu – raz z dobrym, raz ze złym skutkiem dla plutonu. Postać, którą dziś określilibyśmy mianem pomnikowej, ale wówczas zwykły chłopak, świeżo upieczony żołnierz, który na pewno nie myślał o sobie w kategoriach bohaterstwa.

Był nie tylko powstańcem, ale i troskliwym bratem. Wzruszająca jest jego troska o Irenę (Weronika Humaj) i... jej o niego.

– Jest to taki typ rodzeństwa, które się dużo kłóci, ale bardzo im na sobie zależy. Mam wrażenie, że w ogóle więzy rodzinne były w tamtych czasach silniejsze niż obecnie. Nic więc dziwnego, że stanowią jakby jedno.

Poza tym Irena była jedyną dziewczyną w plutonie, tym bardziej oko brata musiało być czujne.

Jak przyjęła Was, młodych Powstańców, którzy dołączyli w tym sezonie do serialu, zgrana już ekipa „Czasu honoru”?

– Bardzo dobrze, choć nie obyło się bez lekkich złośliwości i dogryzania, oczywiście w formie żartów. A cel był prosty – w końcu grali oni naszych dowódców, warto było więc wzbudzić w nas respekt, podporządkować. Nie tylko zresztą w boju, ale i na planie – przecież większość z nich to aktorzy z dużym doświadczeniem, którzy wystąpili już w wielu produkcjach. Hierarchia musiała być zachowana.

Jesteś tegorocznym maturzystą, i tak się złożyło, że zdjęcia do serialu rozpoczęły się niemal jednocześnie z egzaminami. Nie przeszkodziło Ci to w ich zdawaniu?

– Wręcz przeciwnie. Byłem tak przejęty walkami na barykadach, że matura przeszła niemal „bezboleśnie”. Pisałem jak najszybciej, a potem biegłem na plan. W sumie poradziłem sobie nieźle, dostałem się na takie studia, jakie chciałem, tzn. filozofię stacjonarną na UW.

W 70. rocznicę wybuchu Powstania, 1 sierpnia, też byliście na planie...

– Tego dnia kręciliśmy akurat na Starówce. Przybyły liczne media, wokół mnóstwo kamer filmujących zrekonstruowaną scenerię, tłumy widzów. Punktualnie o 17.00 zdjęliśmy hełmy i stanęliśmy na baczność, jak wszyscy zresztą, którzy byli tam z nami. Zaległa cisza. Było to naprawdę mistyczne, wzruszające przeżycie! Tym bardziej że znajdowaliśmy się – w pełnym rynsztunku bojowym, umorusani, zakurzeni – dokładnie w tym miejscu, w którym to się wtedy, w 1944 roku, działo!

Co dał Ci udział w tym przedsięwzięciu, jakim był serial, którego akcja dzieje się w ciągu 63 dramatycznych dni?

– Było to dla mnie niezwykle ważne przeżycie nie tylko zawodowe, ale i prywatne. Na trzy miesiące przenieśliśmy się w inną rzeczywistość, musieliśmy żyć życiem tamtych ludzi, których świat różnił się tak bardzo od tego, co mamy tu i teraz. Imponowała mi ich odwaga, zadawałem sobie pytanie: czy znalazłbym ją w sobie, gdybym był na ich miejscu?

Teraz młodzież jest całkiem inna, ale wartości wyznawane wówczas zdają mi się być bliskie i dziś. Mam nadzieję, że tak myśli wielu moich rówieśników.

Rozmawiała JOLANTA MAJEWSKA-MACHAJ

Tele Tydzień

Zobacz również

  • Pamiętamy ją z roli pięknej jak malowanie modelki w „Miłości na wybiegu”. W „Czasie honoru” wciela się zaś w waleczną Rudą. Dla dobra filmu zniesie wszystko. Bez problemu dała się nawet... ubrudzić. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.